Szymon Hołownia w końcu zabrał głos po rozłamie, jaki w środę nastąpił w jego partii. Od pewnego czasu partię opuszczali pojedynczy politycy, ale w środę Paulina Hennig-Kloska ogłosiła, że wraz z kilkunastoma posłami odchodzi i zakłada własny klub poselski.
Kryzys w Polsce 2050 doprowadził w końcu do rozłamu. Rano o swoim odejściu informował Paweł Zalewski i Joanna Mucha. Później eksplodowała jednak prawdziwa bomba. „Jednoosobowe decydowanie o losach klubu parlamentarnego przez panią przewodniczącą to nie jest styl, na który jesteśmy w stanie się zgodzić” – powiedziała na konferencji prasowej Paulina Hennig-Kloska i ogłosiła odejście z partii… razem z 18 posłami. Rozłam stał się faktem.
W końcu sprawę skomentował Hołownia, który nie krył zawodu. „Stała się dzisiaj rzecz bardzo smutna i zła. Szliśmy razem 6 lat, to ja byłem tą osobą, która zapraszała do współpracy poszczególne grupy, poszczególne nazwiska, to ja byłem tym, który osobiście akceptował na potencjalnie biorących miejscach każdego i każdą, którzy dzisiaj z Polski 2050 odchodzą” – mówił.
„To, co dziś się wydarzyło, boli mnie, rozdziera mi serce jako założycielowi tego ruchu” – dodał Hołownia. Wskazał również, co w jego ocenie doprowadziło do rozłamu. „Powód jest jeden – nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. To nienawiść do wybranej demokratycznie przewodniczącej” – powiedział.
Mocne słowa padły pod adresem Hennig-Kloski. „Czuję się oszukany przez Paulinę Hennig-Kloskę, to jest moje największe rozczarowanie” – stwierdził Hołownia. Dodał, że Hennig-Kloska jest ministrem, którego wielokrotnie bronił, a „dzisiaj zachowuje się w ten sposób, w jaki się zachowuje”.
Przeczytaj również:
- Koalicja Obywatelska traci poparcie! Są wyniki najnowszego sondażu
- Aktorka nie może słuchać „tembru głosu” Karola Nawrockiego. „Jest mi trudno” [WIDEO]
- Miller wybiera Konfederację nad Lewicę. „Co chwila przekracza kompetencje” [WIDEO]
Źr. RMF FM
