W jednym z ostatnich odcinków programu Kuba Wojewódzki prowadzący podzielił się z gośćmi i widzami nietypową historią z życia. Opowiedział o incydencie, który wydarzył się kilka dni wcześniej na jednym z dworców.
W trakcie luźnej rozmowy z Agatą Kuleszą i Ralphem Kaminskim, Wojewódzki wrócił do wspomnienia spotkania z obcym mężczyzną. Jak relacjonował: „Miałem na dworcu małą awanturę. (…) Jakiś tam gościu do mnie krzyczał, żebym się odpie od prezydenta.”
Według jego opowieści mężczyzna nie tylko głośno komentował jego postawę wobec Karola Nawrockiego, ale również wykonał przy tym obraźliwy gest. Wojewódzki pokazał w studiu, jak ten gest wyglądał, i dodał: „Niech pan sobie wsadzi d**ę w głowę i sprawdzi, czy pasuje.”
Dziennikarz podkreślił, że nie wdawał się w polemikę i nie próbował odpowiadać na zaczepki — opowiedział historię raczej jako anegdotę z codziennego życia niż jako poważne zdarzenie.
Ta opowieść odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych, gdzie szybko pojawiły się komentarze na temat napiętej atmosfery politycznej i społecznej, która w niektórych miejscach przekłada się na ostre reakcje w przestrzeni publicznej.
