Niezidentyfikowany obiekt został wykryty w nocy w polskiej przestrzeni powietrznej. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, w jego kierunku wysłano myśliwiec F-16, jednak przed identyfikacją obiekt zniknął z radarów. Kilka godzin później w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim odnaleziono prawdopodobne miejsce jego upadku.
Do incydentu doszło w nocy z środy na czwartek. O godzinie 3:40 systemy radiolokacyjne wykryły niezidentyfikowany obiekt, który poruszał się w kierunku zachodnim. Wojsko skierowało w rejon dyżurny myśliwiec F-16, jednak o godzinie 3:46 obiekt zniknął ze wskazań radarowych, zanim udało się jednoznacznie ustalić jego charakter.
W celu zweryfikowania sytuacji w rejon ostatniej lokalizacji wysłano śmigłowiec Mi-24. Jego załoga wskazała prawdopodobne miejsce upadku niezidentyfikowanego obiektu na terenie niezabudowanym w pobliżu Tarnawy-Kolonii.
Na miejscu pracują strażacy, policja oraz wojskowy Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy. Rzecznik lubelskiej straży pożarnej przekazał, że odnaleziony lej ma około 10 metrów średnicy.
Niezidentyfikowany obiekt spadł w Lubelskiem
Do sprawy odniosła się również rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka. – W miejscowości Tarnawa-Kolonia rzeczywiście doszło do znalezienia 10-metrowego leja na ziemi. Służby ustalają, co to jest. Czy to jest pocisk, czy to jest rakieta – nie chcę na razie spekulować – powiedziała na antenie Polsat News.
Jak podkreślają służby, obecnie nie ma zagrożenia dla mieszkańców okolicy. Trwają działania mające ustalić, jaki obiekt doprowadził do powstania leja. Dowództwo Operacyjne przekazało również, że podczas nocnej operacji polskie systemy obrony powietrznej obserwowały aktywność co najmniej kilkunastu pocisków operujących nad zachodnią Ukrainą. Jeden z nich zbliżył się do granicy Polski na odległość około pięciu kilometrów, po czym zmienił kierunek lotu i odleciał na wschód.
