Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła zaskakującą decyzję w sprawie byłego policjanta z Piaseczna, podejrzanego o poważne przestępstwo. Marcin J., dotąd w areszcie, opuszcza zakład karny pod pewnymi warunkami. Ta zmiana budzi pytania o przebieg śledztwa w głośnej aferze, która wstrząsnęła policją.
Na początku stycznia na terenie Oddziału Prewencji Policji (OPP) w Piasecznie pod Warszawą dowódca spożywał alkohol z innymi funkcjonariuszami podczas służby. Miał on wykorzystać seksualnie policjantkę. Pokrzywdzona zgłosiła sprawę oficerowi dyżurnemu, co uruchomiło lawinę działań. Informacja trafiła do Komendy Stołecznej Policji (KSP), KSP w Piasecznie oraz Prokuratury Rejonowej w Piasecznie. Sąd Rejonowy w Piasecznie zatrzymał Marcina J., ówczesnego dowódcę, i umieścił go w areszcie tymczasowym na trzy miesiące. Sąd podjął tę decyzję, aby zabezpieczyć śledztwo przed ewentualnym wpływaniem na świadków lub mataczeniem. Dlatego dodatkowo policja wszczęła wobec niego postępowanie dyscyplinarne i zawiesiła go w obowiązkach służbowych.
Decyzja Prokuratury? Koniec aresztu
Prokuratura Okręgowa w Warszawie, po przesłuchaniu wszystkich kluczowych świadków, uznała, że nie ma już podstaw do dalszego stosowania aresztu tymczasowego. Zamiast tego nałożono na podejrzanego alternatywne środki zapobiegawcze: dozór policyjny z obowiązkiem cotygodniowego meldowania się w Komendzie Powiatowej Policji, zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną i świadkami (osobistego lub elektronicznego) oraz zakaz opuszczania kraju. Ponad to dodatkowo zabezpieczono kaucję majątkową w wysokości 30 tys. złotych. Marcin J. grozi kara od 2 do 15 lat pozbawienia wolności. Jednak Prokuratura podkreśla, że decyzja nie wpływa na dalszy bieg śledztwa, które jest kontynuowane.
Reakcje instytucjonalne i kontrole
Komendant Główny Policji i Komendant Stołeczny zarządzili kontrole w jednostce po skandalu. Inspektor nadzoru wewnętrznego w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) przeprowadził inspekcję. Natomiast policja potwierdziła też zwolnienie zastępcy dowódcy OPP w Warszawie. Te działania wyjaśniają okoliczności zdarzenia i zapobiegają podobnym incydentom w przyszłości. Afera ujawniła problemy z dyscypliną w policji, co może wpłynąć na zaufanie publiczne do służb.
Przeczytaj również:
- Iran potwierdza „Trafiliśmy w jego biuro”
- Putin o śmierci Chameneiego. „Cyniczne pogwałcenie”
- Atak na Iran. Polska wtajemniczona jako jedna z nielicznych
Źródło: Polsat News
