Rosja odpowiedziała na słowa litewskiego ministra spraw zagranicznych dotyczące możliwości NATO wobec obwodu królewieckiego. Władimir Putin oświadczył, że Moskwa dysponuje środkami pozwalającymi zniszczyć każdego przeciwnika, który zdecydowałby się na atak na ten strategiczny region.
Wypowiedź rosyjskiego przywódcy była reakcją na słowa szefa litewskiej dyplomacji Kęstutis Budrys, który w jednym z wywiadów stwierdził, że NATO posiada zdolności umożliwiające neutralizację rosyjskich instalacji wojskowych w Królewcu.
Litewski minister przekonywał, że Sojusz powinien jasno pokazywać swoją gotowość do działania. Jego zdaniem NATO jest w stanie skutecznie zniszczyć rosyjskie systemy obrony powietrznej oraz bazy rakietowe rozmieszczone w obwodzie królewieckim, jeśli wymagałaby tego sytuacja bezpieczeństwa.
Na te słowa odpowiedział Władimir Putin, podkreślając, że Rosja dysponuje wszelkimi środkami niezbędnymi do obrony regionu. Rosyjski prezydent zaznaczył, że każdy potencjalny atak na obwód królewiecki spotkałby się ze zdecydowaną odpowiedzią ze strony Moskwy. Wcześniej wypowiedź litewskiego ministra skrytykowali również przedstawiciele Kremla. Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow określił słowa Budrysa jako wypowiedź „graniczącą z szaleństwem”.
Obwód królewiecki od lat pozostaje jednym z najbardziej zmilitaryzowanych regionów Europy. Położona między Polską a Litwą rosyjska eksklawa ma kluczowe znaczenie strategiczne dla Moskwy, a jej rola w systemie bezpieczeństwa NATO i Rosji regularnie staje się przedmiotem napięć oraz wzajemnych ostrzeżeń.
