W rosyjskiej przestrzeni informacyjnej coraz częściej pojawiają się nawoływania do utworzenia tzw. „Narwiańskiej Republiki Ludowej” w estońskim mieście Narwa. Według doniesień niemieckiego dziennika Bild estońskie służby specjalne traktują to jako potencjalny element przygotowań do destabilizacji kraju.
Narwa leży tuż przy granicy z Rosją i jest zamieszkana głównie przez ludność rosyjskojęzyczną. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się wpisy i grafiki sugerujące powstanie tam prorosyjskiego tworu państwowego. Estoński wywiad ostrzega, że takie działania mogą przypominać scenariusz zastosowany wcześniej przez Moskwę na Ukrainie w 2014 roku.
Eksperci wskazują, że tego typu kampanie informacyjne mogą być elementem tzw. wojny hybrydowej. Jej celem jest podsycanie napięć wewnętrznych, destabilizacja państwa oraz stworzenie pretekstu do ewentualnej ingerencji politycznej lub militarnej.
Estonia, będąca członkiem NATO i Unii Europejskiej, od lat ostrzega przed rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji. Władze w Tallinie podkreślają, że monitorują sytuację i wzmacniają bezpieczeństwo w regionach przygranicznych.
Choć na razie nie ma informacji o bezpośrednich działaniach militarnych, pojawiające się w rosyjskiej propagandzie narracje o „republikach ludowych” wzbudzają poważne obawy w krajach bałtyckich i wśród sojuszników NATO.
