Tegoroczny „Sylwester z Dwójką” wzbudził ogromne emocje nie tylko na scenie, lecz także wśród widzów przed telewizorami. Już w trakcie transmisji media społecznościowe Telewizji Polskiej zaczęły wypełniać się komentarzami oceniającymi występy artystów. Choć część koncertu została przyjęta entuzjastycznie — zwłaszcza show zagranicznej gwiazdy Stinga — nie zabrakło też ostrych reakcji krytycznych, które szybko przerodziły się w internetową burzę.
Najwięcej krytycznych uwag spadło na Dodę, która postawiła na dynamiczne widowisko z udziałem tancerzy. Artystka wykonała m.in. swój dawny hit „Dżaga”, co część widzów odebrała jako brak świeżości. Komentujący zwracali też uwagę na jej sceniczny strój, uznając go za zbyt odważny jak na rodzinny charakter wydarzenia. Pod nagraniami z jej występu na profilu TVP na Facebooku pojawiły się setki komentarzy, w których internauci zarzucali wokalistce tandetę, powtarzalność repertuaru i nadmierne epatowanie wizerunkiem kosztem walorów wokalnych.
Równie chłodno przyjęto występ Malika Montany. Raper zaprezentował wiązankę swoich największych przebojów, jednak wielu widzów przyznało wprost, że jego muzyka nie pasuje do sylwestrowej konwencji. Część komentujących deklarowała, że w ogóle nie kojarzy artysty, inni wprost kwestionowali jego umiejętności sceniczne. Krytyczne opinie pojawiały się lawinowo, a atmosfera wokół jego występu szybko stała się napięta.
Oliwy do ognia dolał duet Blanki i Malika Montany. Ich wspólny występ, zakończony teatralnym gestem wyniesienia wokalistki za kulisy, wielu widzów uznało za niesmaczny i zupełnie niepasujący do sylwestrowego klimatu. Negatywne reakcje wywołał również solowy występ Blanki z utworem „Solo”, który — zdaniem komentujących — był pozbawiony energii i oparty głównie na playbacku. W opinii części odbiorców ten fragment koncertu okazał się jednym z najsłabszych punktów całego wieczoru.
Choć „Sylwester z Dwójką” przyciągnął przed ekrany miliony widzów, a niektóre występy spotkały się z uznaniem, tegoroczna edycja pokazała też, jak bardzo podzielona potrafi być publiczność. Internetowa reakcja widzów udowodniła, że sylwestrowa scena TVP wciąż wywołuje skrajne emocje — od zachwytu po bezlitosną krytykę.





