Syreny alarmowe obudziły mieszkańców Lublina i wielu miejscowości województwa lubelskiego w czwartek nad ranem. Około godziny 3:50 uruchomiono alarm w związku z zagrożeniem z powietrza. Kilka minut później odwołano go. Jak przekazały służby, miało to związek z rosyjskimi atakami rakietowymi na Ukrainę.
O uruchomieniu syren alarmowych poinformował rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz. Jak podkreślił, ostrzeżenie zostało wydane na podstawie informacji przekazanych przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.
– Mogę potwierdzić, że rzeczywiście mieliśmy zagrożenie uderzeniami z powietrza. Jest to informacja bezpośrednio z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Jest to informacja wiarygodna i potwierdzona – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską.
Po około dziewięciu minutach, około godziny 3:59, uruchomiono sygnał odwołujący alarm. Jak ustaliła Wirtualna Polska, syreny alarmowe było słychać nie tylko w Lublinie, ale także w większości miejscowości województwa lubelskiego. Alarmów nie uruchomiono jedynie w północnych powiatach regionu.
Syreny alarmowe w Lubelskiem
Sygnały ostrzegawcze rozległy się między innymi w Krasnymstawie. Burmistrz miasta Daniel Miciuła poinformował, że alarm był związany z intensywnymi atakami rakietowymi prowadzonymi przez Rosję na Ukrainę, również w pobliżu polskiej granicy.
Rzecznik wojewody lubelskiego przekazał, że wszystkie powiatowe centra zarządzania kryzysowego pozostają w stałym kontakcie z wojewodą, a sytuacja jest na bieżąco monitorowana.
Jeszcze przed uruchomieniem alarmów Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o rozpoczęciu operowania polskiego lotnictwa wojskowego. W związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy poderwano myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego zostały postawione w stan pełnej gotowości.
