Izraelski Kanał 14 donosi o rosnącej aktywności lotnictwa USA w pobliżu Iranu. Według stacji w ostatnich dniach w regionie pojawiło się więcej amerykańskich maszyn wojskowych, w tym tankowców powietrznych KC-135R oraz bombowców strategicznych B-52 startujących z katarskiej bazy Al Udeid.
Informacje te pojawiają się w momencie, gdy spekulacje o możliwym uderzeniu na Iran zaczynają narastać. Wcześniej Biały Dom opublikował wymowny wpis ze zdjęciem prezydenta Donalda Trumpa, dodając: „Niech Bóg błogosławi naszym żołnierzom, niech Bóg błogosławi Ameryce — to dopiero początek”. Treść szybko wywołała dyskusję o intencjach administracji i potencjalnych scenariuszach działań militarnych.
Iran od końca grudnia zmaga się z gwałtowną falą protestów związanych z zapaścią gospodarczą. Demonstracje rozlały się na liczne miasta, a aparat bezpieczeństwa brutalnie tłumi manifestacje. Według szacunków liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 500 osób.
Donald Trump w swoich wypowiedziach konsekwentnie ostrzega irańskie władze przed używaniem siły wobec społeczeństwa. Jednocześnie przedstawiciele administracji nie zamykają drzwi przed opcją militarnej odpowiedzi, co dodatkowo podsyca spekulacje o możliwej operacji przeciwko Teheranowi.
Choć żadne państwo oficjalnie nie ogłosiło przygotowań do operacji wojskowej, sygnały płynące z regionu wskazują, że napięcie wokół Iranu osiąga najwyższy poziom od lat. Wzmożona aktywność lotnictwa USA, stanowcza retoryka Białego Domu oraz eskalacja wewnętrznych protestów mogą oznaczać wejście w nową fazę konfliktu polityczno-militarnego, którego przebieg będzie miał skutki daleko wykraczające poza Bliski Wschód.







