W Wielkiej Brytanii znaleziono zwłoki Polaka, które sprawcy ukryli w walizce. Po badania DNA okazało się, że szczątki należą do 57-letniego obywatela Polski, którego zaginięcie zgłoszono pięć lat temu.
Jeszcze w lutym Policja Thames Valley poinformowała o makabrycznym odkryciu w lesie. Natrafiono na zwłoki, które ukryto w walizce. Mundurowi od razu nabrali podejrzeń, że należą one do zaginionego w 2021 roku Polaka. Sekcja zwłok i badania DNA potwierdziły te przypuszczenia.
Od 30 grudnia 2021 roku trwały oficjalne poszukiwania Andrzeja M. Mężczyzna po raz ostatni kontaktował się z rodziną 29 listopada 2021 roku. 57-latek pochodził z Grudziądza.
Poszukiwania nie przynosiły efektu i pod koniec 2022 roku przekształcono je w dochodzenie w sprawie morderstwa. W przestępstwie, do którego prawdopodobnie doszło w miejscowości Slough, najprawdopodobniej uczestniczyli Polacy pochodzący ze Śląska.
W sprawę zaangażowała się również polska policja i prokuratura. „12 stycznia 2023 roku podczas prowadzonego postępowania zatrzymano 25-letnią Kamilę W. oraz 33-letniego Adriana N. – mieszkańców Bielska-Białej. Podczas przesłuchań przyznali oni, że byli świadkami zdarzenia, do którego doszło na terenie Wielkiej Brytanii, jednak nie powiadomili żadnych służb o popełnionej zbrodni” – poinformowały polskie służby w komunikacie.
„W efekcie w 2023 roku w Londynie zatrzymano 28-letniego Adriana P. – zamieszkałego w Bielsku-Białej oraz 36-letniego Tomasza W. – zamieszkałego w Grudziądzu, podejrzanego o zabójstwo 57-latka oraz ukrycie jego zwłok” – informuje prokuratura. Obu grożą surowe kary, nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Przeczytaj również:
- Magdalena Majtyka nie żyje. Tragiczny finał poszukiwań aktorki
- Nie żyje 21-letni piłkarz Jakub Łaboda. Grał m.in. w Zagłębiu Lubin
- Trump stawia Iranowi ostre ultimatum
Źr. Interia
