Elon Musk ogłosił, że podjęto skuteczne kroki, aby uniemożliwić Rosjanom korzystanie ze starlink bez autoryzacji. Pozbawienie możliwości korzystania z kradzionego internetu wywołało falę oburzenia w Moskwie.
„Wygląda na to, że kroki, które podjęliśmy, by uniemożliwić nieautoryzowane wykorzystywanie Starlinka przez Rosję, przyniosły skutek. Dajcie nam znać, jeśli trzeba zrobić coś więcej” – napisał Elon Musk na należącej do niego platformie X.
Sukces potwierdził również minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow. „Te pierwsze działania już przynoszą rezultaty. (…) Dziękuję, że jest pan z nami. Jest pan prawdziwym mistrzem wolności i prawdziwym przyjacielem narodu ukraińskiego” – napisał na X. Dodał, że jego resort stale współpracuje ze SpaceX nad kolejnymi krokami.
Jeszcze w czwartek Fedorow pisał, że dzięki kradzionemu internetowi ze Starlink, Rosjanie mogli kierować dronami. „Zachodnia technologia musi nadal pomagać demokratycznemu światu i chronić cywilów, zamiast być wykorzystywana do celów terroryzmu i niszczenia pokojowych miast” – napisał na X.
Jak opisuje „Rzeczpospolita”, zapowiedź odcięcia rosyjskiej armii od jej nielegalnych połączeń z siecią Elona Muska „wywołała wybuch wściekłości” w Moskwie. „Armia Kremla jest bardzo uzależniona od kradzionego internetu” – napisano.
Władimir Sołowiow, główny propagandysta Kremla, w programie rosyjskiej telewizji mówił, że „wszystko, nad czym pracował Musk działa w interesie wojny przeciw Rosji”. „Dlatego nie rozumiem, dlaczego na przykład sputniki Muska nie są dla nas prawomocnymi celami wojskowymi? Detonacja jednego ładunku jądrowego w kosmosie całkiem solidnie rozwiązuje ten problem” – stwierdził.
Przeczytaj również:
- Rosja ma poważny problem z gospodarką. Putin już tego nie ukrywa
- Trump ogłosił przełom ws. Ukrainy. „To pomoże zakończyć wojnę”
- Pracownik MON podejrzany o szpiegostwo. Został aresztowany
Źr. money.pl

