Łukasz Szumowski na dzisiejszej konferencji prasowej zwrócił uwagę na sposób noszenia maseczek przez niektórych Polaków. Konkretnie, minister zdrowia zganił osoby, które nie przestrzegają nakazu zakrywania twarzy w miejscach publicznych. Padły całkiem mocne słowa.
Podczas konferencji prasowej Szumowski podkreślił, że obecnie większość osób zdrowieje, niż ulega zakażeniu koronawirusem. „Z tego się niezwykle cieszymy. Chciałbym, aby w tym kierunku wszystko przebiegało” – mówił minister zdrowia.
Czytaj także: Premier: od 6 maja chcemy otworzyć żłobki i przedszkola
Przy okazji minister zwrócił uwagę na sposób noszenia maseczek przez Polaków. „Wczoraj jechałem do pracy rowerem i ogromna rzesza ludzi na ulicy albo nie miała maski w ogóle, albo miała ją zsuniętą maskę na brodę.” – mówił Szumowski. „To nie jest odwaga, to nie jest pokazanie, jaki ja jestem dzielny i nie boję się wirusa. To jest lekceważenie tego, że mogę zakazić innych. To jest objaw egoizmu. Dlatego bardzo proszę i bardzo apeluję – w przestrzeni publicznej zakładajmy maski” – namawia minister.
„Kiedyś one nie były potrzebne. Teraz, kiedy mamy już ponad 300 osób ma milion mieszkańców chorych, pewnie bezobjawowych jest nieco więcej, nośmy te maski, żeby chronić innych” – apelował Szumowski.
Minister zapewnił, że rząd chce szybko przywrócić jak najwięcej swobód, ale zaznaczył, że zależy to od samych obywateli. „Cały czas będziemy oceniać skutki odmrożenia gospodarki: liczba zakażeń, liczba zajętych łóżek, wskaźnik zakażeń. Od tego zależą dalsze rekomendacje. Cały czas musimy jednak zachowywać dystans społeczny” – mówił Szumowski.
Minister apelował też o rozsądek podczas zbliżającej się majówki. „Od tego zależą kolejne decyzje o zniesieniu obostrzeń” – przyznał Szumowski.
Źr. dorzeczy.pl; twitter; dziennik.pl