• Redakcja
  • Regulamin
  • Kontakt
  • Patronat medialny
wMeritum.pl
  • Wiadomości
    • Wszystkie
    • Wiadomości z Europy
    • Wiadomości z Polski
    • Wiadomości ze Świata
    To jest rząd, którego chcą Polacy. Znamy wyniki sondażu

    To jest rząd, którego chcą Polacy. Znamy wyniki sondażu

    Koszmar niedaleko Wieliczki. Nie żyje trzech nastolatków, ujawniono kulisy tragedii

    Koszmar niedaleko Wieliczki. Nie żyje trzech nastolatków, ujawniono kulisy tragedii

    Izrael złoży skargę na Polskę? Chodzi o zachowanie naszych kibiców

    Izrael złoży skargę na Polskę? Chodzi o zachowanie naszych kibiców

    Kaczyński

    Kaczyński dał sygnał ws. Konfederacji. „Walczyć z Konfederacją”

    ukraiński dziennikarz prezydenta

    Ukrainiec obrażał prezydenta. Teraz dolewa oliwy do ognia. „Nie czuję skruchy”

    maciej slub krakowian

    Katastrofa polskiego pilota F-16. Prokurator zabrał głos ws. niepokojących informacji sprzed rozbicia samolotu

  • Gospodarka
  • Sport
  • Historia
  • Kultura
  • Publicystyka
  • Moto
  • Styl życia
  • Podróże po Polsce
  • Zakupy
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
wMeritum.pl
  • Wiadomości
    • Wszystkie
    • Wiadomości z Europy
    • Wiadomości z Polski
    • Wiadomości ze Świata
    To jest rząd, którego chcą Polacy. Znamy wyniki sondażu

    To jest rząd, którego chcą Polacy. Znamy wyniki sondażu

    Koszmar niedaleko Wieliczki. Nie żyje trzech nastolatków, ujawniono kulisy tragedii

    Koszmar niedaleko Wieliczki. Nie żyje trzech nastolatków, ujawniono kulisy tragedii

    Izrael złoży skargę na Polskę? Chodzi o zachowanie naszych kibiców

    Izrael złoży skargę na Polskę? Chodzi o zachowanie naszych kibiców

    Kaczyński

    Kaczyński dał sygnał ws. Konfederacji. „Walczyć z Konfederacją”

    ukraiński dziennikarz prezydenta

    Ukrainiec obrażał prezydenta. Teraz dolewa oliwy do ognia. „Nie czuję skruchy”

    maciej slub krakowian

    Katastrofa polskiego pilota F-16. Prokurator zabrał głos ws. niepokojących informacji sprzed rozbicia samolotu

  • Gospodarka
  • Sport
  • Historia
  • Kultura
  • Publicystyka
  • Moto
  • Styl życia
  • Podróże po Polsce
  • Zakupy
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
wMeritum.pl
Strona Główna Wiadomości Wiadomości z Polski

Setki tysięcy naukowców publikują w czasopismach pseudonaukowych

28 lipca 2018
Kategorie: Wiadomości, Wiadomości z Polski
Setki tysięcy naukowców publikują w czasopismach pseudonaukowych

Fot.: pixabay.com

UdostępnijPodaj dalejUdostępnijWyślij

Setki tysięcy naukowców na świecie publikują w czasopismach naukowych, które są naukowe jedynie z nazwy. Ich teksty dotyczą m.in. medycyny czy zmian klimatycznych i nie muszą być poparte żadnymi badaniami – wynika ze śledztwa dziennikarzy.

Kilka dni temu zespół, głównie niemieckich dziennikarzy, upublicznił wyniki wielomiesięcznego śledztwa dotyczącego publikowania przez naukowców w tzw. drapieżnych czasopismach. Czym one są? Tylko pozornie prawdziwymi periodykami naukowymi. „Chodzi o czasopisma, które są tworzone tylko po to, aby publikować wszystkie nadsyłane artykuły (najczęściej za opłatą za publikację tekstu). Dlatego też drapieżni wydawcy publikują wszystko – jak leci – i najczęściej publikują w modelu otwartego dostępu, gdyż w ten sposób najłatwiej uzasadnić autorom ponoszenie opłat” – opisuje problem dr hab. Emanuel Kulczycki.

Dziennikarze (głównie – niemieccy) w czasie dziewięciomiesięcznego śledztwa dokonali ustaleń, które powinny zaniepokoić nie tylko naukowców, ale wszystkich obywateli. To prawda, że wiele publikacji naukowych nie wpływa na życie ludzi – są to często bardzo szczegółowe studia, które interesują garstkę badaczy. W takim przypadku, gdy ktoś opublikuje bzdury na temat np. wojny secesyjnej, nie wpłynie to na nasze zdrowie i życie, choć wpłynie oczywiście na postrzeganie przeszłości.

Czytaj także: Stan współczesnej oświaty. Czy czas na radykalne zmiany?

Inaczej jest w przypadku publikacji związanych z medycyną czy zmianami klimatu. W ten sposób w obieg prawdziwej nauki dostają się przez nikogo nie zweryfikowane artykuły, które mogą nie być poparte absolutnie żadnymi badaniami! Co to oznacza dla przeciętnego zjadacza chleba? Że brednie wypisywane w tego typu publikacjach mogą (i są) używane jako argument dla środowisk, które kwestionują wpływ człowieka na zmiany klimatu (tak więc wpływają na tworzenie wieloletnich polityk). Równie niepokojące jest pisane o medycynie – czy grozi nam paraliż dotyczący opracowywania nowych leków? W tego typu periodykach można przecież napisać cokolwiek – np. zaprzeczyć skuteczności jakiejś substancji. Nieświadomy niczego inny naukowiec, poszukujący informacji na temat jej działania, w tego typu publikacji „znajdzie” odpowiedź i może zakończyć dalsze prace w danym temacie.

Trwonione są też pieniądze podatników – wynika ze śledztwa. Bo wiele z opublikowanych artykułów ukazało się dzięki wsparciu z publicznych środków.

Reporterzy w czasie akcji opublikowali w „drapieżnych czasopismach” liczne artykuły własnego autorstwa, których ustalenia miały niewiele wspólnego z prawdą. Cześć z nich zaprezentowała nawet je w czasie konferencji, organizowanych również przez tych wydawców. Jak wspominają, trudno im było powstrzymać się od śmiechu w czasie publicznej prezentacji przed audytorium. Nikt nie negował ich (fałszywych) ustaleń.

Ze śledztwa wynika, że naukowców publikujących w tego typu pismach jest nawet… 400 tysięcy! Część z nich nie jest świadoma, gdzie publikuje. Inni robią to z pełną świadomością, aby móc pochwalić się publikacją w czasopiśmie, które jest recenzowane (i tym samym uzyskać niezbędne punkty w rozwoju kariery).

Swoją drogą dziennikarze ustalili jeszcze jeden niepokojący fakt. W większości przypadków pisma nie miały recenzentów, którzy sprawdzają nadesłane prace pod kątem merytorycznym – mimo, iż wyraźnie chwaliły się, że takowych posiadają. Z kolei w ubiegłym roku zespół polskich naukowców udowodnił, że część „drapieżnych wydawnictw” zatrudnia recenzentów, nie sprawdzając ich wiarygodności i umiejętności.

Dziennikarze zwracają uwagę, że skala zjawiska – publikowania w podejrzanych czasopismach naukowych w ostatnich latach – rośnie skokowo. Jak w takim razie z tym walczyć? Przede wszystkim doświadczeni naukowcy powinni uświadamiać swoich wychowanków, że taki problem istnieje. Cześć z „drapieżnych czasopism” posiada do złudzenia podobne tytuły do tych prestiżowych – w pułapkę można wpaść choćby w pośpiechu. Tylko w samych Niemczech 5 tys. naukowców opublikowało swoje prace u tego typu wydawców. Co ciekawe, są wśród nich osoby o uznanym autorytecie. To dodatkowo szokujące.

Jaka jest skala problemu w Polsce? Czy równie duża, jak w Niemczech? Ale gdy podjąłem dyskusje na ten temat na Twitterze dr Jerzy Sikora z Uniwersytetu Łódzkiego napisał: „Każdego tygodnia otrzymuję 3-8 mejli na mój służbowy email z uprzejmą propozycją zostania autorem lub redaktorem w czasopiśmie, o którego istnieniu do tej pory nie słyszałem. Większość z nich nie ma nic wspólnego z dziedziną wiedzy, którą się zajmuję”. Dodał, że w jego ocenie nie jest osamotniony w otrzymywaniu podobnych wiadomości.

Źródło: Serwis Nauka w Polsce – www.naukawpolsce.pap.pl, Autor: Szymon Zdziebłowski
Fot.: pixabay.com

Tagi naukowcypsudonaukowe czasopismapublikacjezjawisko
Udostępnij5TweetUdostępnijWyślij

© 2013-2021 wMeritum.pl | Realizacja: Media Machine

Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
  • Wiadomości
  • Gospodarka
  • Sport
  • Kultura
  • Historia
  • Publicystyka
  • Moto
  • Koronawirus

© 2013-2021 wMeritum.pl | Realizacja: Media Machine