• Redakcja
  • Regulamin
  • Kontakt
  • Patronat medialny
wMeritum.pl
  • Wiadomości
    • Wszystkie
    • Wiadomości z Europy
    • Wiadomości z Polski
    • Wiadomości ze Świata
    Koszmarny wypadek. Po długim czasie udało się ustalić, kim są ofiary

    Koszmarny wypadek. Po długim czasie udało się ustalić, kim są ofiary

    Lewandowski

    Jan Urban ogłosił powołania. Rewolucja w Kadrze

    morawiecki

    Morawiecki poszedł na spotkanie z Mentzenem. „Pana rządy prowadziły do tego” [WIDEO]

    adam niedzielski minister zdrowia życzenia

    Niedzielski opowiedział o napaści. „Upadłem. Potem zaczęli mnie kopać”

    Rzeszów

    Air Show w Radomiu. Katastrofa F-16 [WIDEO]

    Kaczynski

    Jarosław Kaczyński uderza w Sławomira Mentzena. „Tego chce”

  • Gospodarka
  • Sport
  • Historia
  • Kultura
  • Publicystyka
  • Moto
  • Styl życia
  • Podróże po Polsce
  • Zakupy
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
wMeritum.pl
  • Wiadomości
    • Wszystkie
    • Wiadomości z Europy
    • Wiadomości z Polski
    • Wiadomości ze Świata
    Koszmarny wypadek. Po długim czasie udało się ustalić, kim są ofiary

    Koszmarny wypadek. Po długim czasie udało się ustalić, kim są ofiary

    Lewandowski

    Jan Urban ogłosił powołania. Rewolucja w Kadrze

    morawiecki

    Morawiecki poszedł na spotkanie z Mentzenem. „Pana rządy prowadziły do tego” [WIDEO]

    adam niedzielski minister zdrowia życzenia

    Niedzielski opowiedział o napaści. „Upadłem. Potem zaczęli mnie kopać”

    Rzeszów

    Air Show w Radomiu. Katastrofa F-16 [WIDEO]

    Kaczynski

    Jarosław Kaczyński uderza w Sławomira Mentzena. „Tego chce”

  • Gospodarka
  • Sport
  • Historia
  • Kultura
  • Publicystyka
  • Moto
  • Styl życia
  • Podróże po Polsce
  • Zakupy
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
wMeritum.pl
Strona Główna Sport Piłka nożna

„W Polsce jest wszystko, czego potrzebujesz do gry w piłkę”. Rozmowa z Luką Zarandią z Arki Gdynia

7 maja 2017
Kategorie: Piłka nożna, Polecane, Publicystyka, Sport, Wywiady
„W Polsce jest wszystko, czego potrzebujesz do gry w piłkę”. Rozmowa z Luką Zarandią z Arki Gdynia

Fot.: Instagram lukazarandia

UdostępnijPodaj dalejUdostępnijWyślij

We wtorkowym finale Pucharze Polski pogrążył Lecha Poznań, przebiegając z piłką kilkadziesiąt metrów i zdobywając gola na 2:0. Jeszcze w zeszłym roku grał w Genku, choć przygoda w Belgii do najlepszych w jego karierze nie należy. Skończył niedawno 21 lat i wydaje się być nadzieją gruzińskiej piłki. Z napastnikiem Arki Gdynia – Luką Zarandią – porozmawiał Jakub Komincz.

– Co, oprócz wielkiej radości, czułeś po strzeleniu tej bramki przeciwko Lechowi?

– To oczywiście było świetne, niesamowite wręcz uczucie, ale najważniejsze było to, by wygrać ten puchar. Przede wszystkim wielkie podziękowania dla kibiców za kapitalne wsparcie.

Czytaj także: Bitwa o marzenia. O powrót do Polski

– Wielu kibiców, tych nieoglądających Ekstraklasy co tydzień, nie wiedziało nawet, kim jest Zarandia…

– Tak jest, to było dla nich nowe nazwisko, choć trochę ludzi już mnie kojarzyło. Po finale poznali mnie jeszcze lepiej.

– Gruzja to ciekawy kierunek dla polskich klubów poszukujących nowych wzmocnień, nie? Arka na przykład chciała ściągnąć też Budu Ziwziwadze [do niedawna 22-letnia gwiazda ligi gruzińskiej, a od zimy duńskiego Esbjerg – dop. red].

– Racja. Piłkarze z Gruzji próbują przedostać się do klubów z Polski, czy Danii. To wielka trampolina dla zawodników chących krok po kroku grać w coraz lepszych ekipach. Wszyscy oglądają Ekstraklasę, niemieckie drużyny, angielskie…

– Ludzie w Gruzji oglądają Ekstraklasę?

– Nie, nie, chodziło mi o to, że Ekstraklasę oglądają na przykład kluby z Bundesligi i jest to szansa, by się pokazać i odejść do lepszej ligi. Nie Gruzini. Choć teraz jest nas w Polsce piątka, więc myślę, że i w Gruzji oglądają mecze.

– Rozmawiałeś z Merebashvilim, czy Cincadze przed albo po transferze do Arki?

– O Polsce rozmawiałem z Lashą Dvalim ze Śląska Wrocław. Powiedział mi, że to dobre miejsce dla młodych piłkarzy i że poziom tutaj wzrasta z każdym rokiem. Jest moim bardzo dobrym przyjacielem, więc mu zaufałem.

– Po finale już rozmawialiście?

– Tak. Również z Merebasvilim, Dzalamidze, czy Gugeshasvilim z Jagiellonii. Bardzo cieszyli się z mojej bramki i gratulowali.

– Gruzińska solidarność! A skoro nadal o finale – gdzie ty kupiłeś tę szybkość? Rozpędzasz się niespodziewanie na boisku gdziekolwiek chcesz. Widzieliśmy to w meczu z Lechem, jak zostawiłeś w polu Trałkę, Kostevycha i Bednarka, czy w meczach reprezentacji.

– Szybkość to moja naturalna zaleta. Nikt mnie tego nie nauczył. Tak było od dziecka…

– Tak samo jest z dryblingiem. To chyba twój drugi największy atut. A co z twoimi celami? Na ten moment nie dostajesz wielu szans do gry w Arce.

– Moim celem jest stawanie się lepszym i pokazywanie tego, co potrafię w każdym meczu. Ale najważniejszą rzeczą na ten moment jest to, by Arka utrzymała się w Ekstraklasie. Co do szans na grę – one zależą od trenera, szanuję jego decyzje. Przy okazji dziękuję trenerowi Nicińskiemu [poprzedni szkoleniowiec Arki – dop. red.], mojemu pierwszemu trenerowi, który dał mi szansę i ze swoim sztabem bardzo mi pomógł w trakcie naszej współpracy.

– Były jakieś inne oferty w zimę, oprócz tej z Gdyni?

– O trasnferach nie rozmawiam! Nie odpowiem.

– Rozumiem. Czyli były. A co powiesz o swoim pobycie w Belgii, w Genk? Nie dostałeś szansy na debiut. Za duża konkurencja?

– Tak, to był trudny okres. Miałem dużo kontuzji, przez drużynę przewinęło się trzech trenerów i nie grałem, ale nadal twierdzę, że to było świetne, wielkie doświadczenie.

– Jak 2 lata bez rozegrania ani jednego meczu mogą być wielkim doświadczeniem dla nastoletniego piłkarza?

– Mam po prostu na myśli to, że byłem w wielkiej drużynie. Podglądałem doświadczonych piłkarzy, dowiedziałem się, jak ten system wygląda w Europie. To pomaga mi też tutaj, w Polsce, bo poznawanie tego systemu mam już za sobą. Nauczyłem się też tego, jak współpracować z trenerami.

– Coś cię zaskoczyło po przyjeździe tutaj?

– Przede wszystkim żyje się tutaj dobrze i tanio. Ładne widoki, piękne miejsca i natura. Jeśli o piłkę chodzi, to zaskakoczyła mnie praca fizyczna. Każdy piłkarz ciężko pracuje, wszyscy są wysportowani. Do tego niesamowici kibice. Jest tu wszystko, czego potrzebujesz, by grać w piłkę.

– Każdy jest wysportowany? Nie powiedziałbym.

– Chodzi mi o to, że wszyscy lubią pracę na siłowni.

– Niech będzie. Ale za gruzińską kuchnią na pewno tęsknisz.

– Nasze jedzenie to prawdziwy top! Bardzo smaczne.

– Trudno było się w Polsce zaaklimatyzować?

– Nie! Aklimatyzacja przebiegła łatwo. Chłopaki bardzo mi pomogli. To przyjazna grupa, więc początki nie były trudne.

– To kto jest w grupie największym żartownisiem?

– Chodzi ci o rozbawianie innych? Nie rozumiem wszystkiego, ale kiedy Adaś [Adam Marciniak – dop. red.] coś powie, to śmieją się wszyscy! Więc myślę, że żartowniś z niego dobry. Tak samo Abbott. Wszyscy w ogóle są bardzo w porządku. Formella bardzo mi pomaga, wspaniały gość.

– Ale za miesiąc już go może nie być [powrót do Lecha z wypożczenia – dop.red.]. Czy chce zostać w Gdyni?

– Mówiłeś o małym wywiadzie! (śmiech) Nie wiem, nie znam przyszłości.

– Na szczęście jesteś cierpliwy. Czytasz później wywiady?

– Tak. Ten też przeczytam.

– I pouczysz się przy okazji polskiego.

– Będę próbował! Rozumiem jakieś 70%, ale sam muszę zacząć mówić.

Źródło: inf. własna
Fot.: Instagram/lukazarandia

Tagi arka gdyniafutbolLOTTO EkstraklasaLuka Zarandianapastnikpiłka nożnarozmowasporttransferwywiad
UdostępnijTweetUdostępnijWyślij

© 2013-2021 wMeritum.pl | Realizacja: Media Machine

Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
  • Wiadomości
  • Gospodarka
  • Sport
  • Kultura
  • Historia
  • Publicystyka
  • Moto
  • Koronawirus

© 2013-2021 wMeritum.pl | Realizacja: Media Machine