Jak dziwnie mogą brzmieć nazwy zagranicznych produktów po polsku? Jeden z blogerów zadał sobie trud, by pokazać to czytelnikom. Zobaczcie co z tego wyszło.
Nazwy takich produktów jak „Gołąb” czy „Czerwony Byk” raczej nic nam nie mówią, ale sprawa wygląda zupełnie inaczej, kiedy pomyślimy o kosmetykach „Dove” czy napoju energetycznym „Red Bull”. Nazwy nie są trudne do przetłumaczenia, a mimo to wyglądają co najmniej dziwnie.
Trud zaprezentowania, jak wyglądałyby zagraniczne marki z polskimi napisami zadał sobie Adam Lapko z bloga LapkoBlog.pl. Na ilustracjach przedstawił on zagraniczne produkty, w których przetłumaczył nazwy na polski. Przykłady można zobaczyć poniżej, a po resztę zapraszamy do TEGO wpisu.
Czytaj także: Chiny testują wynalazek przeczące prawu Newtona


![Krzysztof Stanowski bezlitosny dla dwóch dziennikarek TVP. To nagranie błyskawicznie zyskuje popularność [WIDEO]](https://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2025/04/Krzysztof-Stanowski-1.jpg)
![Niebywała sytuacja w polskiej ekstraklasie. Piłkarz wyszedł na zmrożoną murawę… na bosaka [WIDEO]](https://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2026/02/Sergi-Samper.jpg)
![Trump szokuje. „Chiny przejmą Kanadę” [WIDEO]](https://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2026/02/Chiny.jpg)






